Bobrza to miejscowość położona w powiecie kieleckim w gminie Miedziana Góra nad rzeką o tej samej nazwie. Jadąc drogą krajową nr 74 Łódź – Lublin trudno jest zauważyć drogowskaz informujący, że 500 metrów od szosy położony jest bardzo cenny zabytek techniki.
Z tablic informacyjnych umieszczonych przy wejściu do obiektu możemy sie dowiedzieć, że w tym rejonie, na gruntach wsi znanej już w 1171 roku, kilometr na północ od miejsca wystawienia w roku 1598 pierwszego wielkiego pieca w Polsce, rozpoczęto w roku 1824 realizację największego założenia wielkopiecowego Staropolskiego Okręgu Przemysłowego-jednego z projektów wielkiego planu Stanisława Staszica uprzemysłowienia Królestwa Polskiego i Kongresowego. Miał tu powstać olbrzymi Zakład Wielkopiecowy, produkujący 5.100 ton surówki żelaznej rocznie , a więc tyle żelaza, co wszystkie istniejące wówczas huty Królestwa.
 |
Fotografia makiety zakładu w jednej z tablic informacyjnych niestety uszkodzona przez (?). |
fot. A. Staśkowiak |
Projekt finalny zakładu został wykonany w latach 1826 -1827 na polecenie Ministra Skarbu F.K. Druckiego-Lubeckiego przez Radcę Górniczego w Rządzie Królestwa Polskiego Fryderyka Lempe - profesora Szkoły Akademiczno - Górniczej w Kielcach Nowatorski technicznie projekt przewidywał budowę na naturalnym tarasie doliny wschodniego brzegu rzeki Bobrzy (zwanej wówczas Bobrzycą) części produkcyjnej zakładu - pięciu wielkich pieców, każdy o niespotykanej dotąd wysokości około 18 m stojących szeregowo, i równolegle do nich długiej hali odlewni. Na przyległym tarasie wzgórza, sztucznie wyrównanym do poziomu około 12-15 m. nad dolinę i chronionym kamiennym murem oporowym o niespotykanej długości ponad 500, wysokości około 15 m oraz szerokości 3,5-5 m, miały stanąć budynki przygotowania produkcji zakładu; cztery z nich luźno stojące, tworzące zamknięcie czworobocznego dziedzińca tj. hala przygotowująca namiary, hala przygotowująca wsady do wielkich piców oraz dwa budynki składów na wegiel drzewny. Owe tzw. "węgielnie" usytuowano po północnym. południowym boku tego układu, a w sąsiedztwie nich budynki składów na rudę żelaza i rozległe place na rudę oraz wapien topnikowy. Na dziedzińcu projektowano trzy małe piece do wstępnego prażenia rudy. Pomiędzy tarasem górnym i dolnym zaprojektowano kamienne pochylnie komunikacyjne, przechodzące wysokimi bramami przez mur oporowy. Ogromna tama ziemno-kamienna, przegradzająca dolinę przełomu rzeki Bobrzycy, a wybiegająca prostopadle z północno- zachodniego naroża muru oporowego, miała spiętrzyć wodę rzeki na wysokość ponad 12 m (do 17 m wg niektórych źródeł) i stworzyć wielkopowierzchniowy zbiornik wodny dla potrzeb energetycznych zakładu - pierwszy pod względem skali piętrzenia w kraju. Silny strumień wody ze zbiornika doprowadzony miał być cembrowanym kanałem na koronie muru oporowego wprost nad olbrzymie koło nasiębierne, o średnicy prawie 11 m, dając energię dla wielkich, cylindrycznych dmuchaw piecowych i maszynowni. Wodę spod tego koła miał odprowadzać kryty, kamienny kanał, przechodzący w rejonie obecnego rnostu w układ otwartego kanału ziemnego długiego na ponad 1000 m. Odrębnym kanałem otwartym, z przepustu w zaporze, miała płynąć uregulowana Bobrzycą W projekcie uwzględniono osiedle administracyjno-mieszkalne dla potrzeb zakładu, sytuując je przy jego południowo-wschodnim krańcu po obu stronach budowanej wówczas szosy z Kielc do Sielpi (2 domy mieszkalne, 4 czworaki, 4 stajnie - wszystko murowane z kamienia). Do roku 1830 wykonano: mur oporowy dla górnego terenu zakładu, halę przygotowującą wsady do pieców, 1 węgielnię w całości i 1 węgielnię częściowo (4 węgielnie wg innych źródeł), staw zapasowy, kanał górny i dolny, osiedle w całości, fragment tamy, której korona miała przebiegać w rejonie obecnej osi drogi krajowej nr 74 Łódź - Lublin. Kres robót położyły powódź w 1828 r. (zrywająca tamę) i wybuch Powstania Listopadowego w 1830 r. Przerwanych robót nigdy już nie wznowiono. Od roku 1833 zaadaptowano budynki pod rządowe zakłady kowalsko-metalowe - funkcjonowała tu gwoździarnia, a po Powstaniu Styczniowym "warsztaty ręczno-kowalskie" do roku 1884 (później w rękach prywatnych). Od 1903 roku działa tu prywatna tkalnia Płazińskich na 30 warsztatów, przejęta w latach 50. XX wieku przez Skarb Państwa i przekazana Zakładom Dziewiarskim, a funkcjonująca do schyłku lat 80.
Cały teren jest miejscem historycznym nie tylko znaczącym dla krajowej historii techniki. W czasie Powstania Styczniowego 10 czerwca 1863 roku na terenie zakładów i w ich okolicy toczyła się krwawa, lecz zwycięska bitwa 950 osobowego oddziału generała Dionizego Czachowskiego z moskalami generała Czengerego. W roku 1945 był to rejon krwawych walk pancernych podczas ofensywy styczniowej.
Zachowane do czasów współczesnych części Zakładu Wielkopiecowego w Bobrzy z układem wodnym objęte są ochroną konserwatorską na podstawie decyzji Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach z 20 grudnia 1965r.
Najlepiej zachowanymi obiektami są mur oporowy i budynek węgielni.
 |
Najlepiej zachowany i zabezpieczony fragment muru oporowego. |
fot. A. Staśkowiak |
Mur oporowy biegnie w kierunku północno-południowym oraz krańcami na wschód. Murowany był z łomów czerwonego piaskowca na zaprawie wapiennej. Tworzą go dwa równoległe mury z nieregularnie ułożonych łomów, wypełnione grubym kamieniem, dla stworzenia balastu, ściana południowa i sąsiadujący z nią znaczny fragment czołowej - licowane wątkami wyrównawczymi z podłużnie łamanego materiału. Mur zbudowany jest w układzie podkowiastym, zawartym w trapezie. Długość partii czołowej wynosi ok. 328 m, boku południowego - ok. 80 m, boku północnego - ok. 112m. Szerokość podstawy muru liczy sobie - 5 m, a korony - 3,5 m. Maksymalną wysokość muru szacuje się na 17 m.
 |
Miejscami mur ma ponad 15 metrów wysokości. |
fot. A. Staśkowiak |
Pierwotny wygląd muru oporowego - po pracach konserwacyjno-rekonstrukcyjnych - zachowany został w południowym krańcu czoła i w części południowej, natomiast pozostałe jego fragmenty znajdują się w postępującej ruinie.
Węgielnia to magazyn fabryczny na węgiel.
 |
Budynek węgielni ma zarys prostokąta o wymiarach około 70 na 14 m. |
fot. A. Staśkowiak |
Węgielnie budowano jako zwykłe drewniane szopy lub jako murowane budynki. Takie właśnie budynki zaprojektowano i zrealizowano w Bobrzy. Zachowany do naszych czasów obiekt w rzucie poziomym ma zarys prostokąta o wymiarach około 70 m na około 14 m. Dłuższe boki stanowią siedmioosiowe arkady półkoliste. W elewacja zachodnia zachował się trójkątny szczyt.
 |
Czworokątne, kamienne filary służące jako podpory pod słupy konstrukcji nośnej poddaszy i dachu. |
fot. A. Staśkowiak |
W głębokiej na ponad 3 m piwnicy znajduje się 12 par czworokątnych filarów kamiennych służących jako podpory pod słupy wewnętrznej konstrukcji nośnej poddasz i dachu. W przypadku zakładów bobrzańskich węgiel drzewny transportowany był do wnętrza węgielni stromym podjazdem łukowym z poziomu terenu przez bramę na długi pomost poddasza. Z tego pomostu zsypywano zawartość wozów lub wózków w dół do piwnic i przyziemia. Gontowe zadaszenie węgielni chroniło węgiel przed zamoknięciem, a arkadowe otwory w dłuższych ścianach węgielni posiadały ażurowe "rolety" z desek drewnianych i służyły do wentylacji i dosuszania składowanego węgla.
 |
Węgielnia - widok wnętrza. |
fot. A. Staśkowiak |
W węgielni ładowano węgiel drzewny do produkcji hutniczej na wózki za pomocą wewnętrznych wind kołowrotowych i przewożono go we wnętrzu chodnikami wspartymi na zachowanych filarach kamiennych. Natomiast na zewnątrz węgiel miał być transportowany do hal przygotowania wsadu, a stamtąd przewożony pomostami metalowymi - łączącymi koronę muru oporowego ze szczytami wielkich pieców. Tam, wraz ze wsadem przeprażonej wstępnie rudy i topnika wapiennego, węgiel był zasypywany warstwami poprzez gardziel do wnętrza pleców.
 |
Zbiornik wodny - miejsce odpoczynku. |
fot. A. Staśkowiak |
W ostatnim czasie, po wykupieniu w 2005 roku obiektu przez gminę, teren zakładu został uporządkowany. Usunięto zbędne zakrzaczenia, zbudowano ścieżki a niebezpieczne miejsca otoczono estetycznymi , drewnianymi barierkami. Po zwiedzenie ruin węgielni warto udać się ścieżką wzdłuż muru i zejść w dół na przedmurze. Znajduje sie tu niewielki zbiornik wodny i przygotowano miejsce dla turystów w postaci stolika z ławeczkami.
 |
W wilgotnych miescach możemy spotkać zaskrońca. |
fot. A. Staśkowiak |